Ospa wietrzna – jak ją przetrwać?

Ospa wietrzna to nieodłączny element dzieciństwa. Większość osób choruje właśnie w młodym wieku, choć zdarza się też, że popularna wiatrówka dopada też dorosłych. Choć choroba jest wyjątkowo uciążliwa, praktycznie nie ma na nią lekarstwa – trzeba ja po prostu przetrwać.

Ospa wietrzna to setki wypełnionych płynem pęcherzyków, które pojawiają się na całym ciele, nawet na skórze głowy, na błonach śluzowych jamy ustnej czy gardła. Choroba jest bardzo zaraźliwa, a jednocześnie obniża odporność organizmu, dlatego warto na czas zdrowienia pozostać w domu. Ospą wietrzną zarażamy dopóki ostatni pęcherzyk nie zamieni się w strupek i nie odpadnie.

Kilka prostych zasad, a ospa będzie łagodniejsza

Aby łatwiej przetrwać ospę wietrzną, warto stosować kilka prostych zasad. Po pierwsze, dobrze jest brać kilka razy dziennie letni prysznic – woda nie powinna być gorąca, gdyż może dodatkowo podrażniać wszystkie pęcherzyki. Po prysznicu nie należy mocno wycierać się ręcznikiem, gdyż w przypadku setek pęcherzyków będzie to po prostu bardzo bolesne. Dobrym pomysłem jest noszenie lekkich, przewiewnych ubrań, które nigdzie nie uciskają i nie ocierają. Ciało będzie miało dostęp do powietrza, dzięki czemu proces gojenia pęcherzyków przebiegał będzie sprawniej. Na nieszczęsne pęcherzyki można też kupić specjalne płyny, które przyspieszają ich wysuszanie. Trzeba je wtedy nanosić punktowo, a nie wsmarowywać w skórę, gdyż to prowadzi do podrażnień.

Podczas ospy wietrznej warto też na czas rekonwalescencji zmienić dietę. Pęcherzyki bardzo często pojawiają się w jamie ustnej i gardle. Mogą je dodatkowo podrażniać gorące potrawy czy napoje oraz dania o twardej strukturze. Warto choć przez kilka pierwszych dni jeść zmiksowane zupy, kleiki, budynie czy kisiele. Powinny mieć płynną strukturę i nie być zbyt gorące.

Dorośli bardziej narażeni na powikłania

Szczególną ostrożność podczas ospy wietrznej powinni zachować dorośli. Podczas gdy dzieci przechodzą chorobę dość łagodnie, u osób dorosłych może ona przebiegać w gorszej postaci i bardzo łatwo narazi się na powikłania. Zdecydowanie lepiej jest zostać na dwa czy trzy tygodnie w domu niż przez własną niefrasobliwość doprowadzić do poważnych dolegliwości.